They remind me of childhood, as my grandma tended to make this for me and my brother when we were young. I still remember their lovely smell. I've always loved them but never thought I could make them on my own - they seemed to be sort of a grandma's secret. Well, I can proudly say these came out tasting very close to those from my memories.
(I borrowed the recipe from here)
Ingredients:
500g of flour
25g of dried yeast
1-2 tbsp of sugar
1 egg
375ml of warm milk
pinch of salt
oil for frying
powder sugar to serve
Put flour, yeast, salt and sugar in a bowl and stir. Add egg and milk and mix well until it's smooth. Cover and leave in a warm place until it doubles in size (make sure there's enough space in the bowl! My dough almost escaped :P). It takes about 1-1.5h. Heat up some oil in the pan (not too hot though, or they'll burn before cooking inside) and put quite small scoops with a tablespoon; they will still 'grow' while frying. It is a good idea to dip the spoon in hot water before scooping - it prevents the sticking. Fry until golden brown on both sides.
They will be greasy, so you can lay out some paper towel on the plate and dry them a bit.
Sprinkle them with some powder sugar and they're ready to go! (Although I've been warned as a kid not to eat warm yeast dough, to avoid stomach ache, but who can resist!)
Last minute tip from my grandma: if you (like us) are little piggies and ended up eating too many, some mint tea should help.
Smak racuchów to dla mnie smak dzieciństwa. Do dziś pamiętam jak babcia smażyła je dla mnie i mojego brata i jak cudownie nimi pachniało w całym domu. Nigdy nie przypuszczałam, że kiedyś sama będę w stanie je zrobić - zawsze wydawały się być babcinym sekretem. A tu proszę, znalazłam przepis, spróbowałam i wyszły świetnie, smakując prawie jak te z dzieciństwa! (Przepis wzięłam stąd).
Składniki:
500g mąki
25g suchych drożdży
1-2 łyżki cukru
1 jajko
375ml (1.5 szkl) ciepłego mleka
szczypta soli
olej do smażenia
cukier puder do posypania
Wsyp mąkę, drożdże, sól i cukier do miski i wymieszaj. Dodaj jajko i mleko i dobrze wymieszaj, tak, żeby nie było grudek. Odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, aż podwoi objętość (uwaga, wybierz dużą miskę, bo mi ciasto prawie uciekło! :P). Zajmuje to ok. 1-1.5godz. Rozgrzej olej na patelni (ale nie za mocno, bo się przypalą zanim się upieką w środku). Nakładaj małe porcje łyżką na patelnią (małe, bo jeszcze na patelni urosną). Dobrze jest zamaczać łyżką w gorącej wodzie przed nakładaniem, wtedy ciasto się tak strasznie do niej nie klei. Smaż na złocisty kolor z obu stron.
Nadmiar oleju można odsączyć poprzez ułożenie ich na papierowym ręczniku.
Posyp cukrem pudrem i można jeść! (Chociaż, co prawda, zawsze mi mówiono, że nie powinno się jeść ciasta drożdżowego na ciepło, ale kto by się oparł!)
Porada babci z ostatniej chwili: jeśli (jak my) jesteście łakomczuchami i zjedliście za dużo, filiżanka miętowej herbaty powinna pomóc!


No comments:
Post a Comment